Nasi Podopieczni

DOZ Fundacja dbam o zdrowie ma pod swoją opieką stałe grono Podopiecznych. Są to dzieci i dorośli cierpiący głownie na choroby nieuleczalne, których koszty terapii przewyższają ich możliwości finansowe. Podopiecznym za pośrednictwem naszej DOZ Fundacji można dedykować i przekazać 1% podatku.

Na co dzień zajmujemy się wspieraniem wszystkich potrzebujących Podopiecznych w zakupie leków. Jednak dwa razy do roku chcemy by chore dzieciaki – nasi mali Podopieczni – zapomnieli o swojej chorobie, a na ich twarzach pojawił się uśmiech. Z okazji Dnia Dziecka oraz Mikołajek mali podopieczni DOZ Fundacji otrzymują prezenty zgodnie ze swoimi życzeniami i zainteresowaniami. Przed Gwiazdką wszystkie dzieci piszą listy do Św. Mikołaja z prośbą o wymarzone prezenty. Od kilku już lat  Wolontariusze oraz przyjaciele DOZ Fundacji Grupy Pelion, a także przyjaciele z innych firm spełniają ich życzenia przynosząc zabawki, ubranka, słodycze, książki, gry, itp. Każdy Podopieczny otrzymuje również list od Św. Mikołaja.

Jeśli również i Ty chcesz by uśmiech zagościł na dziecięcych buziach, zadzwoń do nas i przyłącz się do akcji!
O akcji informujemy na bieżąco na facebooku fundacji.

Poznaj naszych Podopiecznych i Ich historię:

Podopieczni

Doz fundacja

Robert Kujawski - Łódź

Pan Robert jest osobą niepełnosprawną. Porusza się na wózku inwalidzkim (w młodości spadł z rusztowania i złamał dwa kręgi uszkadzając rdzeń. Od 2004 r. dodatkowo boryka się z problemem zakażonych odleżyn i gronkowcem złocistym.
Przeszedł już trzy operacje  zamknięcia ran. Jednak stan zdrowia nadal nie jest zadowalający, chociaż dzięki specjalnym opatrunkom jest znacznie lepiej.

Przed operacjami i walką z gronkowcem Robert grał w kosza na wózku i dużo trenował. Ostatnio znów powrócił do sportu. Coraz więcej ćwiczy bo coraz lepiej się czuje. W kwietniu 2014 wziął udział w łódzkim Maratonie Dbam o Zdrowie w kategorii wózki. Mało tego założył zbiórkę charytatywną dla innej naszej podopiecznej i jako jeden z pierwszych zakończył ją sukcesem. Robert został też naszym wolontariuszem. W ten sposób chce odwdzięczyć się za otrzymaną pomoc, o którą nadal prosi. Bo nadal potrzebne są specjalistyczne opatrunki i leki. Robert musi też stosować specjalną dietę. Koszty utrzymania są więc bardzo duże.